Weekendowa wycieczka rowerowa ma w sobie coś wyjątkowego. Nie musi być sportowym wyzwaniem, wyścigiem z czasem ani wyprawą z sakwami na drugi koniec Polski. Czasem wystarczy wolna sobota, dobra pogoda, spokojna droga za miastem, kawa po drodze i kilka odcinków, na których asfalt przechodzi w las, a później w lekki szuter. Właśnie wtedy najczęściej pojawia się pytanie: jaki rower na wycieczki weekendowe będzie najlepszy, jeśli nie chcemy ograniczać się tylko do jednej nawierzchni? To bardzo rozsądne pytanie, bo wiele osób nie jeździ wyłącznie po asfalcie, ale też nie planuje trudnych tras MTB.